Gdyby się musiało pamiętać wszystko, cokolwiek się przeżyło, pamięć by rozsadziła człowieka. A gdy jeszcze dodać, że pamięć nieustannie pracuje nad tym, co wczoraj, przedwczoraj i dawniej, aż po dzieciństwo, to gdybyśmy nie umieli zapominać, całe nasze życie płynęłoby w nas jak jakaś niewyobrażalna rzeka, która nie ma brzegów i płynie we wszystkich kierunkach.
Ucho igielne to niemożliwe do wykonania. To spotkanie siebie samego młodego, gdy jest już się starcem. I spotkanie siebie starego, będąc jeszcze młodym. Myśliwski kolejny raz pochyla się nad ludzkimi kolejami losu - porusza tematykę pamięci. Porusza się między przeszłością i przyszłością. Pokazuje nam kawałek Polski, momentami zbyt odległy byśmy mogli go znać, a czasem tak bliski, że aż nieznośny. Snuje opowieść o niewykorzystanych, czasem zmarnowanych, szansach, przemijaniu i zmianach, które następują zbyt szybko i którym ciężko dotrzymać kroku.
Co z tego, że świat jest niepewny? Zawsze był niepewny, a ludzie się rodzili. Jakby na przekór wojnom, rewolucjom czy wzajemnym wyrzynaniom się. Będziemy mieli jeszcze niejedną wojnę, rewolucję i nie przestaną się wyrzynać, a będą się rodzili.




