Mieszkańcom dolnosaksońskiego miasteczka Hameln strasznie dokuczyła plaga szczurów i myszy. Wtedy pojawił się tajemniczy grajek, Flecista w barwnym stroju, który oczekując przyobiecanej mu hojnej zapłaty, wyprowadził zwierzęta poprzez grę na flecie. Mimo że dopełnił swojej części umowy, rada miasta nie zapłaciła mu obiecanych pieniędzy. Kiedy odmówiono mu zapłaty, Flecista powrócił pod straszliwą postacią myśliwego i gdy dorośli celebrowali mszę w kościele świętego Mikołaja, grajek wyprowadził sto trzydzieścioro dzieci w stronę góry - kalwarii - gdzie zniknęły na zawsze.
Z pewnością wielu z Was w życiu spotkało się z legendą o fleciście z Hameln. I to nie dzięki nauce w szkole, czy szczególnym zainteresowaniom, ale dzięki braciom Grimm, którzy w XIX wieku postanowili zebrać wszelkie podania i mity, publikując je pod jednym tytułem - Baśnie braci Grimm. A co to ma w ogóle wspólnego z książką Denar dla Szczurołapa? To właśnie ta legenda stanowi punkt wyjścia w przypadku książki Aleksandra R. Michalaka.
Gabor Horthy to człowiek, który większość życia spędził poświęcając się nauce - jest orientalistą i znawcą nieistniejących już języków. Pewnego dnia, wracając z zajęć, potyka się o pomnik słynnego teologa Erdmanna i pierwszy raz dostrzega sentencję, którą na nim umieszczono, choć przechodził obok niego niejednokrotnie. Słowa tak głęboko pozostają mu w pamięci, że wręcz stanowią jego obsesję.


