Tytuł: Psikus (Scherzetto)
Autor: Domenico Starnone
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Ocena:
Pewnego wieczoru Betta zadzwoniła do mnie bardziej podenerwowana niż zwykle i spytała, czy podjąłbym się opieki nad dzieckiem, gdy ona z mężem pojedzie na konferencję matematyczną do Cagliari. Od jakichś dwudziestu lat żyłem w Mediolanie i nie miałem najmniejszej ochoty na wyjazd do Neapolu […]. Przekroczyłem już siedemdziesiątkę i wieloletnie wdowieństwo odzwyczaiło mnie od życia z ludźmi, czułem się swobodnie tylko w swoim łóżku i w swojej łazience.
Oprócz tego, Daniele Mallarico, pracuje nad projektami ilustracji do zagranicznej powieści i łagodnie mówiąc, nie przepada za dziećmi, a tym bardziej nie wie, jak powinno się nimi zajmować. A mimo to, zgadza się przyjechać do Neapolu, aby przez kilka dni zaopiekować się wnukiem Mario.
Poznajemy człowieka, który najlepsze lata ma już za sobą. Dawniej był uznanym ilustratorem, jednak z czasem, gdy starzeje się i podupada na zdrowiu, zaczyna być swoim życiem zmęczony, praca nie przynosi mu satysfakcji, a jedynie frustrację, bo jego ręce nie są już tak sprawne jak kiedyś. Większość czasu spędza samotnie, unikając kontaktów z córką i jej rodziną, a zawodowe projekty przysparzają mu więcej trudności niż mógłby przypuszczać. Można wręcz o nim powiedzieć, że jest starym tetrykiem, dla którego własna przestrzeń i potrzeby są najważniejsze, jeśli nie jedyne.
I tak oto nadchodzi dzień, w którym Daniele staje w progu swojego dawnego mieszkania i podejmuje się obowiązku zajmowania się Mariem pod nieobecność jego rodziców. Od pierwszych wspólnie spędzonych chwil wiadomo, że nie będą to łatwe dni dla głównego bohatera - czuje się nieswojo, gdy wnuk żywiołowo się z nim wita, gdy usiłuje pokazać dziadkowi ile potrafi i jak jest samodzielny, a czarę goryczy przepełnia jedno zdanie:
Są trochę ciemne.



